Witaj. Kimkolwiek jesteś, skądkolwiek przybywasz i dokądkolwiek zmierzasz w swej wędrówce - witaj. Zapraszam Cię do swego ogrodu. Daj odpocząć znużonemu drogą ciału. Spróbuj odkryć świat tam za tą bramą, która jest przed Tobą.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Północne koszary i siedziba Diega

Go down 
AutorWiadomość
Diego Utake
Dowódca niewielkiego oddziału armii Sanvante
avatar

Rasa : Yuan-ti
Skąd : Sanvante
Wiek postaci : 47
Liczba postów : 45
Pełniona funkcja : Użytkownik

PisanieTemat: Północne koszary i siedziba Diega   Sob Paź 23 2010, 07:54

Jest to sporych rozmiarów i podłużny budynek. Wchodzi się przez duże dwustronne drzwi, które prowadzą do dużego pomieszczenie. Jest tam kominek w którym zawsze pali się drzewo, na środku jest biurko przy którym siedzi mężczyzna w zbroi straży miasta. Na lewo od biurka są drzwi prowadzące do sypialni strażników, a pomieszczenie na prawo to cele dla bandziorów i mniej groźnych oprychów. Na drugim końcu pokoju są kamienne schody prowadzące na piętro gdzie znajduje się gabinet Diega Utake i zbrojownia straży. Do pokoju Diega i podziemnego więzienia gdzie przebywają mordercy itp najgorsze oprychy nie mają dojścia zwykli mieszkańcy miasta i odwiedzający nasze piękne miasto turyści. Jest to strefa zamknięta i dobrze ukryta dla ludzi nieproszonych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diego Utake
Dowódca niewielkiego oddziału armii Sanvante
avatar

Rasa : Yuan-ti
Skąd : Sanvante
Wiek postaci : 47
Liczba postów : 45
Pełniona funkcja : Użytkownik

PisanieTemat: Re: Północne koszary i siedziba Diega   Sob Paź 23 2010, 08:07

Diego siedziała przy swoim biurku i przeglądał jakieś papiery. Sterta dokumentów, które trzeba sprawdzić i dopisać co nieco od siebie. Była to mozolna praca i nikt jej nienawidził. Diego znudzony swoją pracą wstał od biurka i wyszedł z biura, poszedł po jakąś broń do zbrojowni. Wyszedł z niej po jakiś paru minutach, a na plecach miał ogromnych rozmiarów miecz. Zszedł na dół i odezwał się do strażnika.
- Ja idę wyprostować kości. Może przy okazji znajdę coś lub kogoś ciekawego Pod koniec zdania uśmiechnął się do siebie mając nadzieję, że naprzykrzy się jakiemuś bandziorowi.
Strażnik przytaknął jedynie na słowa dowódcy oddziału. Po czym Diego zniknął między tłumem ludzi.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diego Utake
Dowódca niewielkiego oddziału armii Sanvante
avatar

Rasa : Yuan-ti
Skąd : Sanvante
Wiek postaci : 47
Liczba postów : 45
Pełniona funkcja : Użytkownik

PisanieTemat: Re: Północne koszary i siedziba Diega   Pią Lis 26 2010, 06:03

Na horyzoncie pojawiły się dwie sylwetki. Generała Diega i jego oficera. Biegli w stronę koszar jakby gonił ich jakiś piekielny ogar, albo coś o wiele gorszego bo taki piesek nie jest nawet zagrożeniem... ale wracając do rzeczy. Diego wbiegł do środka krzycząc coś do swoich ludzi:
- Wszyscy zbierać się! Idziemy do Laros! Za minutę każdy ma być gotowy do marszu bo skrócę go o głowę! -Krzyknął i pobiegł do swojego pokoju który znajdował się na górze. Za nim pobiegło kilku strażników wbiegając do zbrojowni. Yuan-ti wbiegł do swojego gabinetu i podbiegł do wielkiego regału który przesunął. Za nim była ukryta garderoba w której znajdowała się zbroja Diega. Ubierał się bardzo szybko, a zbroja sprawiała wrażenie jakby nic nie ważyła. Była z dziwnego materiału. Czarny, elastyczny materiał który przypominał wężowe łuski. Do pasa przypiął jakiś pojemniczek z kapsułkami, a na plecach zamontował swój 200 kilowy miecz na plecy. Obrócił się na pięcie i wybiegł z pomieszczenia. ( Wyglądała ona mniej więcej tak tylko z tą różnicą, że jest cała czarna http://img148.imageshack.us/img148/8517/frelves2.jpg )
Diego znalazł się na dole i spojrzał na wszystkich swoich ludzi. 20 dumnych, wojowników nie bojących się śmierci mieli pójść w jej sam środek. Niczym Spartanie, niezwyciężeni w zwartym szyku i oddani swojemu dowódcy. Diego spojrzał na nich i się uśmiechnął wszyscy stali już gotowi do wymarszu. Uzbrojeni po zęby i z wielką tarczą u boku.
- A zatem ruszamy na spotkanie z śmiercią! Czas pokazać śmierci, że się jej nie boimy i, że tym razem to MY odbierzemy jej wszystko co ma! Mężowie! Ojcowie! Czas skopać jej dupsko... niech wie, że z Północnym Dywizjonem się nie igra bo można źle skończyć! -Po tych słowach Yuan-ti się odwrócił i wyszedł z koszarów. Na podwórku wystawił ręce przed siebie i zaczął układać dziwną kombinację znaków po czym pojawił się ogromny wąż. A mówiąc ogromny mam na myśli w wielkości 40m.
- Poco mnie przywołałeś Diego!? -Odezwał się ogromny wąż po czym zniżył swój ogromny łeb ku Yuan-ti.
- Potrzebna mi jest Twoja pomoc Madakiura- Odezwał się czarnowłosy.
- Będę potrzebował Cię za chwileczkę więc się nie zdziw jak przywołam cię podczas walki...- Nie dokończył mówić kiedy to Madakiura mu przerwał.
- Wiesz, że to będzie cię kosztować? - Odezwał się wielki wąż po czym podniósł swój łeb do góry.
- Postaram się dać ci twoją zapłatę jak najszybciej jednak nie mogę teraz tego uczynić. Porozmawiamy o tym po walce!- Krzyknął Diego w stronę ogromnego węża i odesłał go z powrotem. Nie miał teraz czasu na pogawędkę. Odział wyszedł już cały. Diego zlustrował każdego i odbiegł razem z swoim uzbrojonym oddziałem.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Północne koszary i siedziba Diega   

Powrót do góry Go down
 
Północne koszary i siedziba Diega
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Siedziba wojskowa + poligon
» Siedziba Thralla
» Ogrody Północne
» Siedziba ZRV w Yokohamie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avalon - kraina doskonałości :: Sanvante :: Miasto-
Skocz do: