Witaj. Kimkolwiek jesteś, skądkolwiek przybywasz i dokądkolwiek zmierzasz w swej wędrówce - witaj. Zapraszam Cię do swego ogrodu. Daj odpocząć znużonemu drogą ciału. Spróbuj odkryć świat tam za tą bramą, która jest przed Tobą.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Restauracja

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
AutorWiadomość
Erytnul Liadon
Łowca Głów // Najemnik
avatar

Rasa : Nieumarły / Licz
Skąd : -
Wiek postaci : 88
Obecny wygląd : Uśmiechnięta metalowa maska.
Znaki szczególne : Krwawy Berserker znajdujący się na plecach Erytnula.
Broń : Krwawy Berserker
Wierzchowiec // kompan : -/ Kruk Rhagius
Liczba postów : 74
Pełniona funkcja : Zwykły Użytkownik Avalonu
Inne konta : A no mam jednak nie na długo...

PisanieTemat: Re: Restauracja   Nie Lip 31 2011, 16:11

No cóż Erytnul powiedział to raczej w formie powiedzenia, ale jeżeli Silah to nie przeszkadzało to mogło by i tak zostać. No tak mógł się tego domyślić, że nie będą cały czas pili alkoholi. Jednakże on mógł pić tego napoju ile tylko chciał bo tak na prawdę nie czół nawet smaku i tego, że cokolwiek pił. Odstawił pustą szklankę i spojrzał na mężczyznę.
- Czym się zajmuję? Tak właściwie to wszystkim i niczym. Zależnie co zleci mi mój pracodawca. Czasami me zadanie polega na staniu i pilnowaniu drzwi, a czasami jest to poważniejsze zlecenie. Teraz można powiedzieć, że znowu nie zajmuję się niczym.- Odpowiedział mężczyźnie uśmiechając się lekko. Miał nadzieję, że będą wiedzieli czym zajmuje się Eryk. No i musiał również lekko skłamać mówiąc, że chwilowo jest bezrobotny...
- A Ty Avenam czym się zajmujesz?- Zapytał się o zajęcie mężczyzny, który wyglądał mu na jakiegoś zbrojnego.
Jego wzrok ponownie padł na kobiecie.
- Ależ nie ma za co Silah. Mam nadzieję, że i ja kiedyś będę uważany przez ciebie za przyjaciela.- Powiedział nieumarły drapiąc się po głowie, a jego maska uśmiechnęła się jakby z zakłopotaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kel Al'Silah
Horror
avatar

Rasa : Aria
Skąd : Ashilut
Wiek postaci : 27
Obecny wygląd : Aktualnie orzechowe włosy, turkusowe oczy. Zawsze niska, szczupła.
Znaki szczególne : Wypalona na lewej łopatce 317
Broń : Cała jej istota i magia, którą dysponuje
Liczba postów : 379
Pełniona funkcja : zwykły user! x3
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Pon Sie 01 2011, 00:01

(a dziękuję ;])

Machnęła dłonią leciutko.
- Dziękuję, ale myślę, że mam dość - odrzekła na propozycję Avenama. - Myślę, że znajdzie się jeszcze okazja do wspólnego picia, tymczasem muszę spasować.
Wyszczerzyła subtelnie kły.
- Ciekawy to zawód. Ufam, że i płaca niemarna. Zwłaszcza za podpieranie drzwi.
Zerknęła ukradkiem za okno. Noc już zapadła. Shili nie zależało wcale na pośpiechu ani prędkim powrocie do pustego mieszkania, jednak wieczór zaczął jej się już dłużyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Avenam di Britannia
Królewski Gwardzista
avatar

Rasa : di Britannia
Skąd : Ashilut
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : Wysoki, szarooki i czarnowłosy. Szczupła sylwetka, bez grama zbędnego tłuszczu. Zazwyczaj ubrany na czarno lub biało, ze srebrnymi wstawkami.
Znaki szczególne : : Noszony przez niego miecz oraz szare smutne oczy.
Charakter : Najważniejszy jest dla niego honor. Nigdy nie łamie przysiąg, ponieważ uważa, że są one miarą człowieka, który je składa. Stara się być prawdomówny i pomagać ludziom dookoła, jednak tylko wtedy, kiedy nie zaszkodzi to tym, którym służy.
Broń : Piękny miecz z ogromnym zielonym szmaragdem w rękojeści. Nazywa go Jad Serca.
Liczba postów : 51
Pełniona funkcja : Zwykły użytkownik
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Pon Sie 01 2011, 07:40

-Jestem... w zasadzie to byłem członkiem Gwardii Królewskiej. Nie wiem czy nasze śluby obowiązują, kiedy prawowita królowa nie żyje. - zamilkł na chwilkę. -Dlatego chwilowo zajmuję się tym co ty. - spojrzał na Eryka. Zastanawiał się co skrywa jego maska.
Spojrzał na Shilah.
-Wydarzyło się coś ciekawego, gdy mnie nie było? Albo słyszałaś jakieś ciekawe plotki? - Cóż, nie lubił dowiadywać się o czymś z drugiej ręki, jeśli jednak byłaby to ręka Shilah, uwieżył by w każde słowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erytnul Liadon
Łowca Głów // Najemnik
avatar

Rasa : Nieumarły / Licz
Skąd : -
Wiek postaci : 88
Obecny wygląd : Uśmiechnięta metalowa maska.
Znaki szczególne : Krwawy Berserker znajdujący się na plecach Erytnula.
Broń : Krwawy Berserker
Wierzchowiec // kompan : -/ Kruk Rhagius
Liczba postów : 74
Pełniona funkcja : Zwykły Użytkownik Avalonu
Inne konta : A no mam jednak nie na długo...

PisanieTemat: Re: Restauracja   Wto Sie 02 2011, 03:49

- Tak jest dosyć ciekawy i na płacę też nie narzekam, jednak mi nigdy nie chodzi o pieniądze, a raczej o przyjemność z tej pracy i sprawdzaniu, oraz doskonaleniu się. Bo każda taka robota jest swojego rodzaju wyzwaniem. No oczywiście nie mówię tu o staniu i pilnowaniu drzwi od skarbca.- Powiedział uśmiechając się szeroko po czym zaczął drugą część wypowiedzi.
- A raczej mam na myśli wyprawy aby zdobyć jakiś konkretny przedmiot. To zawsze mnie fascynowało.- Dokończył również spoglądając w stronę co dziewczyna. No cóż ciemno już było... ale to mu nic, a nic nie przeszkadzało gdyż nie czół zmęczenia.
Gdy mężczyzna wspomniał o gwardii to wzrok przeniósł na niego. Gdyż zaciekawiło go to.
- A więc jesteś gwardzistom? Co właściwie myślisz o tej całej sprawie ze śmiercią królowej? Jesteś za tym aby Avalonem rządziła nowa królowa czy raczej przeciwko temu?- Powiedział Eryk spoglądając gwardziście prosto w oczy jakby chciał wyczytać coś z nich.
- Bo mnie osobiście to interesuje ta sprawa i chciał bym się dowiedzieć co się tak naprawdę stało. Wiecie coś może na ten temat? Albo może znacie kogoś, kto może wiedzieć coś więcej?- Posypało się kilka pytań a sam nieumarły spoglądał na Silah jak i Avena.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kel Al'Silah
Horror
avatar

Rasa : Aria
Skąd : Ashilut
Wiek postaci : 27
Obecny wygląd : Aktualnie orzechowe włosy, turkusowe oczy. Zawsze niska, szczupła.
Znaki szczególne : Wypalona na lewej łopatce 317
Broń : Cała jej istota i magia, którą dysponuje
Liczba postów : 379
Pełniona funkcja : zwykły user! x3
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Wto Sie 02 2011, 04:15

Odstawiła szklankę, zeskoczyła z lady, poprawiła kiecę. Sypnęła złotem w wyciągnięte łapska barmana.
- Jakoś niespecjalnie intryguje mnie kwestia królowej - oświadczyła ze znużeniem. Polityczne tematy nie pociągały jej w żaden sposób. - Dopóki z nową nie ma tragedii, nie przeszkadza mi śmierć poprzedniej. Rozumiem, że Gwardia pewnie nieco pomieszała swe szyki...
Owinęła sobie wokół szyi lekki zwiewny szal, akurat na chłodne wieczory.
- Mili panowie, rada jestem waszemu towarzystwu, zabawiłam tu jednak o wiele dłużej, niż planowałam - zaświergoliła wesoło. - Tym samym żegnam, oraz życzę miłej nocy.
Skinęła każdemu z nich głową, po czym opuściła lokal, dwoniąc dzwoneczkiem u drzwi.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Avenam di Britannia
Królewski Gwardzista
avatar

Rasa : di Britannia
Skąd : Ashilut
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : Wysoki, szarooki i czarnowłosy. Szczupła sylwetka, bez grama zbędnego tłuszczu. Zazwyczaj ubrany na czarno lub biało, ze srebrnymi wstawkami.
Znaki szczególne : : Noszony przez niego miecz oraz szare smutne oczy.
Charakter : Najważniejszy jest dla niego honor. Nigdy nie łamie przysiąg, ponieważ uważa, że są one miarą człowieka, który je składa. Stara się być prawdomówny i pomagać ludziom dookoła, jednak tylko wtedy, kiedy nie zaszkodzi to tym, którym służy.
Broń : Piękny miecz z ogromnym zielonym szmaragdem w rękojeści. Nazywa go Jad Serca.
Liczba postów : 51
Pełniona funkcja : Zwykły użytkownik
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Sro Sie 03 2011, 10:05

Spojrzał badawczo na Eryka. Czemu go to interesowało?
-Nie jestem za nową królową. Przysięgałem wierność rodzinie królewskiej. Nie uzurpatorom. - Mówiąc to przyglądał się masce, jednak równie dobrze mógłby oglądać kamień.
Spojrzał na wychodzącą Shilah.
-Do zobaczenia. Miło mi było jeszcze raz cię zobaczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erytnul Liadon
Łowca Głów // Najemnik
avatar

Rasa : Nieumarły / Licz
Skąd : -
Wiek postaci : 88
Obecny wygląd : Uśmiechnięta metalowa maska.
Znaki szczególne : Krwawy Berserker znajdujący się na plecach Erytnula.
Broń : Krwawy Berserker
Wierzchowiec // kompan : -/ Kruk Rhagius
Liczba postów : 74
Pełniona funkcja : Zwykły Użytkownik Avalonu
Inne konta : A no mam jednak nie na długo...

PisanieTemat: Re: Restauracja   Sro Sie 03 2011, 23:16

No tak nie każdy musi lubić politykę więc nie mógł się dziwić zachowaniu Silah. Spojrzał gdy wstawała i maska uśmiechnęła się ponownie.
- Mi również miło się rozmawiało. Do zobaczenia.- Odpowiedział kobiecie i jeszcze chwile śledząc ją wzrokiem spojrzał na drugiego rozmówcę.
- A więc także byś chciał się dowiedzieć co tak na prawdę się stało w tym zamku? W pewny sposób bym mógł pomóc. Znam wielu wpływowych ludzi i posiadam informatorów tu i tam, więc jeżeli bym się czegoś ciekawego dowiedział byśmy mogli się na przykład tutaj spotkać i wymienić między sobą informacje. Więc jeżeli naprawdę chcemy się dowiedzieć co się tak na prawdę stało to musimy współpracować bo w pojedynkę nic się nie dowiemy.- Wszystko mówił spokojnie z lekko obniżonym tonem głosu. Nikt tego nie musiał słyszeć oprócz Gwardzisty. Maska wyrażała śmiertelną powagę, a jego wzrok skierował się w stronę ludzi siedzących w gospodzie. Po czym ponownie wrócił na mężczyznę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Avenam di Britannia
Królewski Gwardzista
avatar

Rasa : di Britannia
Skąd : Ashilut
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : Wysoki, szarooki i czarnowłosy. Szczupła sylwetka, bez grama zbędnego tłuszczu. Zazwyczaj ubrany na czarno lub biało, ze srebrnymi wstawkami.
Znaki szczególne : : Noszony przez niego miecz oraz szare smutne oczy.
Charakter : Najważniejszy jest dla niego honor. Nigdy nie łamie przysiąg, ponieważ uważa, że są one miarą człowieka, który je składa. Stara się być prawdomówny i pomagać ludziom dookoła, jednak tylko wtedy, kiedy nie zaszkodzi to tym, którym służy.
Broń : Piękny miecz z ogromnym zielonym szmaragdem w rękojeści. Nazywa go Jad Serca.
Liczba postów : 51
Pełniona funkcja : Zwykły użytkownik
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Czw Sie 04 2011, 09:39

Zdumiało go to bardzo. Propozycja współpracy? Mógł nie mieć lepszej propozycji.
-Zgoda. Co dwie głowy to nie jedna. - Nie miał wyboru. Eryk nie kłamał. W pojedynkę na pewno niczego by się nie dowiedział. - Wiesz już coś? - Miał nadzieję, że tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erytnul Liadon
Łowca Głów // Najemnik
avatar

Rasa : Nieumarły / Licz
Skąd : -
Wiek postaci : 88
Obecny wygląd : Uśmiechnięta metalowa maska.
Znaki szczególne : Krwawy Berserker znajdujący się na plecach Erytnula.
Broń : Krwawy Berserker
Wierzchowiec // kompan : -/ Kruk Rhagius
Liczba postów : 74
Pełniona funkcja : Zwykły Użytkownik Avalonu
Inne konta : A no mam jednak nie na długo...

PisanieTemat: Re: Restauracja   Sob Sie 06 2011, 02:29

Ucieszył się gdy mężczyzna się zgodził przez co jego maska przybrała uszczęśliwiony wyraz twarzy.
- To znakomicie.- Powiedział Erytnul i zastanowił się na chwilę.
- Nie niestety teraz nic mi nie wiadomo co do królowej, ale niedługo będę się wybierał do Avalonu i jak zdobędę jakieś informacje to wyślę Ci mego posłańca, który będzie znakiem abyśmy się spotkali w tej gospodzie.- Odparł na pytanie Avena i ponownie stał się poważny zaglądając przez drzwi, które otworzył wychodzący mężczyzna z gospody. Ralavander nadal tam stał i czekał na dawnego znajomego. Trzeba było przyznać, że ten osobnik miał niespotykaną cierpliwość jak dla mrocznych elfów. Ponownie spojrzał na gwardzistę i powiedział do niego:
- A Ty dowiedziałeś się czegoś na temat zabójstwa?- Gdy wymawiał słowo zabójstwo ściszył swój głos aby oszczędzić sobie spojrzeń nachalnych słuchaczy gospody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Avenam di Britannia
Królewski Gwardzista
avatar

Rasa : di Britannia
Skąd : Ashilut
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : Wysoki, szarooki i czarnowłosy. Szczupła sylwetka, bez grama zbędnego tłuszczu. Zazwyczaj ubrany na czarno lub biało, ze srebrnymi wstawkami.
Znaki szczególne : : Noszony przez niego miecz oraz szare smutne oczy.
Charakter : Najważniejszy jest dla niego honor. Nigdy nie łamie przysiąg, ponieważ uważa, że są one miarą człowieka, który je składa. Stara się być prawdomówny i pomagać ludziom dookoła, jednak tylko wtedy, kiedy nie zaszkodzi to tym, którym służy.
Broń : Piękny miecz z ogromnym zielonym szmaragdem w rękojeści. Nazywa go Jad Serca.
Liczba postów : 51
Pełniona funkcja : Zwykły użytkownik
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Nie Sie 07 2011, 00:11

Avenam rozłożył ręce w geście bezradności.
-Niestety nie. - powiedział. - Wszyscy u których chciałem zasięgnąć języka twierdzili, że nic nie wiedzą. Jednak nie mam zamiaru się poddać. - wpadł u do głowy nagle inny pomysł. - Może znasz kogoś kto był blisko z obaloną królową? - miał nadzieję, że Eryk powie tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erytnul Liadon
Łowca Głów // Najemnik
avatar

Rasa : Nieumarły / Licz
Skąd : -
Wiek postaci : 88
Obecny wygląd : Uśmiechnięta metalowa maska.
Znaki szczególne : Krwawy Berserker znajdujący się na plecach Erytnula.
Broń : Krwawy Berserker
Wierzchowiec // kompan : -/ Kruk Rhagius
Liczba postów : 74
Pełniona funkcja : Zwykły Użytkownik Avalonu
Inne konta : A no mam jednak nie na długo...

PisanieTemat: Re: Restauracja   Nie Sie 07 2011, 00:40

No i można powiedzieć, że gwardzista usłyszał to co chciał.
- No można tak powiedzieć. Właśnie za chwilę zamierzam się wybrać do zamku i pogadać z kilkoma osobami, ale to za chwilę bo muszę coś jeszcze dokończyć.- Mówiąc to spojrzał gdzieś za okno jak by kogoś szukał wzrokiem po czym ponownie spojrzał na mężczyznę.
- Rzadko ludzie chcą rozmawiać o takich sprawach, ale ktoś musi coś wiedzieć na ten temat. Musiał być przecież jakiś świadek, który boi się powiedzieć to co widział. No wtedy trzeba umieć z takimi ludźmi rozmawiać.- Powiedział Erytnul uśmiechając się tajemniczo. No jeżeli chodziło o wyciąganie informacji to licz był w tym dobry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ai Ishikara
Mag
avatar

Rasa : Człowiek
Skąd : Altar
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : Jasna cera, długie i proste blond włosy do kolan. Grzywka nieco nachodzi na duże i niebieskie oczy. Wzrost dość przeciętny.
Znaki szczególne : Różowa kokarda na czubku głowy bez której nie umiem się rozstać.
Charakter : Cicha, nieco boję się ludzi, staram się być miła
Broń : Korzystam głównie z japońskiej broni białej. Moją ulubioną bronią jest katana.
Wierzchowiec // kompan : Howaniec, który wygląda jak biały kot.
Liczba postów : 4
Pełniona funkcja : Zwykły użytkownik
Skąd wiemy o forum? : Topka
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Pon Sie 08 2011, 07:07

Drzwi do gospody otworzyły się. Weszła przez nie dziewczyna w dość długiej , granatowej sukni z białymi falbankami. Za nią podążała Yuki, jej Howaniec wyglądający jak kot. Dziewczyna, razem z Howańcem podeszła do baru.
-Poproszę dwie szklanki mleka. –powiedziała bardzo cicho do człowiek stojącego za ladą
Ten tylko pokiwał głową, ukradkiem patrząc na towarzyszkę dziewczyny. Podał to, co zamówiła Ai, a żółte oczy spojrzały w górę. Yuki skoczyła prosto na blat i rozciągnęła się przy tym, wywołując zdenerwowane spojrzenie u barmana.
-Mam nadzieję, że obie szklanki są dla mnie.-powiedziała z oburzeniem
-Yuki, proszę zejdź.- dziewczyna zaczęła rozglądać się dookoła, a spojrzeniem przepraszała barmana- Nie powinnaś tutaj wchodzić, a co dopiero spacerować po meblach.
Niebieskooka szybko wzięła Howańca na ręce, który zaczął tylko prychać. Wyrwała się jej i skoczyła na podłogę. Osiemnastolatka zapłaciła, wzięła co swoje i podeszła do stolika, który był jak najdalej od innych i usiadła przy nim bacznie obserwując wszystkich dookoła. Howaniec nie przejmował się niczym i zaczął zachłannie pić swoje mleko. Szklanka została specjalnie położona na podłodze, co nie podobało się Yuki. Niebieskooka była bardzo spięta i modliła się w duszy, by nikt nie zwrócił uwagi na nią i jej towarzyszkę, która co chwilę z oburzeniem komentowała wszystko. Dodatkowo wiedziała, że nie wszyscy widzieli na swoje oczy gadającego kota. Marzyła o jak najszybszym opuszczeniu gospody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Daisuke "Sora" Yaminoka
Pustelnik Feniksów
avatar

Rasa : Człowiek
Skąd : Pustynia
Wiek postaci : 23
Znaki szczególne : Czerwone Włosy
Liczba postów : 6
Pełniona funkcja : Zwykły użytkownik
Inne konta : Repliforce- prosze o jego skasowanie

PisanieTemat: Re: Restauracja   Pon Sie 08 2011, 09:29

W sali słychać było gwarne biesiadowanie. Dlatego nikt nie zauważył, jak odziany w białą tunikę chłopak wszedł do gospody, otwierając sobie drzwi butem. Rozglądnął się on po sali, szukając jakiegoś wysokiego miejsca, i zobaczył spory kawałek wolnego miejsca na barze. Wpadł na ciekawy pomysł, który bez namysłu wykonał. Podszedł do krzesła, stojącego obok tafli na której stały różnej maści trunki, po czym odwrócił się przodem do sali wypełnionej ludźmi. Nabrał dużo powietrza do ust i krzyknął
- Ludzie tu zebrani! - większość z ciekawości odwróciła wzrok na czerwonowłosego chłopaka - Każdy, kto ma jakieś informacje, o jakichś niezwykłych artefaktach które mogę znaleźć, mam do nich specjalna prośbę! Proszę o zgłoszenie się do mnie.
Tłum powrócił do swoich rozmów, jakby słowa które chłopak wypowiedział nigdy nie istniały. Sora poczochrał się po głowie po czym wypowiedział kolejne zdanie nieco głośniej niż poprzednie
- Każdemu kto powie coś ciekawego stawiam kolejkę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Avenam di Britannia
Królewski Gwardzista
avatar

Rasa : di Britannia
Skąd : Ashilut
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : Wysoki, szarooki i czarnowłosy. Szczupła sylwetka, bez grama zbędnego tłuszczu. Zazwyczaj ubrany na czarno lub biało, ze srebrnymi wstawkami.
Znaki szczególne : : Noszony przez niego miecz oraz szare smutne oczy.
Charakter : Najważniejszy jest dla niego honor. Nigdy nie łamie przysiąg, ponieważ uważa, że są one miarą człowieka, który je składa. Stara się być prawdomówny i pomagać ludziom dookoła, jednak tylko wtedy, kiedy nie zaszkodzi to tym, którym służy.
Broń : Piękny miecz z ogromnym zielonym szmaragdem w rękojeści. Nazywa go Jad Serca.
Liczba postów : 51
Pełniona funkcja : Zwykły użytkownik
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Wto Sie 09 2011, 01:10

-Może mógłbym... - chciał zapytać, czy mógłby towarzyszyć Erykowi do zamku, lecz przerwało mu gwałtowne otwarcie drzwi. Wszedł niski, czarnoskóry, pomarszczony człowiek, wyglądem przypominający suszoną śliwkę. Avenam znał go. Był to posłaniec. Starzec podszedł szybko do niego i wyszeptał mu kilka słów do ucha. Gwardzista zareagował podnosząc się szybko. - Przepraszam, ale dostałem pilne wezwanie do Laros. Być może dowiem się czegoś ciekawego. Do następnego spotkania. - Uścisnął dłoń nowemu przyjacielowi i wyszedł.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erytnul Liadon
Łowca Głów // Najemnik
avatar

Rasa : Nieumarły / Licz
Skąd : -
Wiek postaci : 88
Obecny wygląd : Uśmiechnięta metalowa maska.
Znaki szczególne : Krwawy Berserker znajdujący się na plecach Erytnula.
Broń : Krwawy Berserker
Wierzchowiec // kompan : -/ Kruk Rhagius
Liczba postów : 74
Pełniona funkcja : Zwykły Użytkownik Avalonu
Inne konta : A no mam jednak nie na długo...

PisanieTemat: Re: Restauracja   Sro Sie 10 2011, 21:07

No cóż znajomy musiał się najwidoczniej śpieszyć skoro tak szybko wybył z gospody. No ale cieszył się, że nie dokończył swojego pytania. Wolał nie zdradzać swych informatorów jako, że lubili pozostawać w cieniu i nie na rękę było by mu towarzystwo Gwardzisty.
Erytnul również uścisnął dłoń mężczyzny jak wypadało osobie, która wywodziła się z szlacheckiej rodziny. Dlatego nieumarłemu dobrze wychodziła gra grzecznego i wychowanego mężczyzny.
- Nie szkodzi Avenam. Najwyżej jak się czegoś ciekawego dowiemy to się tutaj jeszcze spotkamy.- Odpowiedziałem mężczyźnie i oparłem się o ladę patrząc jak wychodzi.
Moją uwagę zwróciła osoba w białej tunice, która otworzyła drzwi z buta. Erytnul od razu spojrzał na niego z pogardą. Nie wiedział kim był ten osobnik, ale najwidoczniej był bardzo pewny siebie i najwidoczniej szukał kłopotów.
- A rąk nie masz, że otwierasz drzwi butem jak do jakiegoś burdelu?!- Odezwał się Krwawy Berserker, a jego głos był tak głośny, że rozszedł się po całym lokalu. Na dodatek brzmiał jakby tym wejściem obudził wszystkie śpiące niedźwiedzie, które po obudzeniu są głodne, agresywne i rządne krwi głupca, który ośmielił się je obudzić. Co było jeszcze dziwniejsze głos odezwał się znikąd.
Najemnik wstał od lady i prowokująco patrząc się na młodzieńca wyszedł z gospody. Jego spojrzenie było chłodne, złowrogie i powodujące dreszcze. Na zewnątrz zauważył stojącego osobnika w czarnym płaszczu, który od razu ruszył za Erytnulem.

z/t razem z Ralavanderem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sinikar Lekler
Łowca Potworów
avatar

Rasa : Upadły anioł
Skąd : Ashilut
Znaki szczególne : Ciemno-niebieska krew, zimne spojrzenie
Charakter : Nieprzewidywalny
Broń : Katana
Przyjaciele : Loara,Raziel,Sethy,Eleney... I pewnie ktoś jeszcze ale nie pamiętam.
Wrogowie : Raczej nie w sensie wrogowie do zamordowania ale Rashell, Alucard i pewnie paru innych.
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : User
Skąd wiemy o forum? : Z bannera
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Pią Sie 19 2011, 03:12

"Jak to się stało? Co się tu stało?" W takich myślach Sinikar błądził widząc odbudowywane Laros. Z twarzy ludzi jeszcze do teraz nie zniknęło piętno strachu. Gdy Sinikar próbował pytać co się stało, mieszkańcy nie mogli wybełkotać ani słowa. Sinikar postanowił pójść tam gdzie zawsze ktoś jest. Do gospody. Ale nawet ona była odbudowywana a w środku było rekordowo pusto. Sinikar podszedł do lady i spojrzał na barmana. - Możesz mi powiedzieć, co tu się wydarzyło? Spytał Sinikar i próbował coś wyczytać z oczu barmana. Widział jednak tylko to samo co u innych. Strach. Wszechogarniający strach. - Nie wiesz? Miasto zaatakowały horrory. Odpowiedział mu barman szeptem. Sinikar wzdrygną się na słowo "horrory". - Czy ja ciebie skądś nie znam? Spytał lustrując Sinikara spojrzeniem. - Być może... Na razie podaj butelkę wina. Powiedział Sinikar i położył na ladę tyle pieniędzy, ile to powinno wynieść w kosztach. Barman po chwili wziął pieniądze i dał butelkę wina. Sinikar wziął tą butelkę i usiadł przy stoliku, jak najbliżej wyjścia. " Musi chyba jeszcze ktoś żyć z moich starych znajomych... Ale horrory tutaj? Co te wredne maszkary tu robią?" Pomyślał i nalał wina do kieliszka po czym zaczął patrzeć na pełny kieliszek z różnych perspektyw, aż jednym łykiem ją wypił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raziel Morthin
Łowca duchów // Złodziej
avatar

Rasa : Heliv
Skąd : Altar
Wiek postaci : 14
Obecny wygląd : Facet w przedziale 25-30 lat, włosy ścięte do zera; jaskrawe, żółte oczy; ubrania utrzymane w ciemnych odcieniach szarości.
Znaki szczególne : Blizna ciągnąca się po lewej stronie twarzy.
Broń : Łuk refleksyjny + strzały z toskyną paraliżującą; krótki, stalowy miecz; w formie duchowej posługuje się kosą przypominającą kręgosłup z ostrzem oraz sterowanymi telepatycznie, ostrymi fragmentami łańcucha.
Wierzchowiec // kompan : Póki co- brak
Liczba postów : 482
Pełniona funkcja : Wesoły user
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Nie Sie 21 2011, 11:49

Wracając z kolejnej wyprawy w celach zarobkowych, Raziel postanowił zajść do gospody. Miał co opijać- właśnie wracał z Ashilut, z posiadłości jednego z bogatszych mieszkańców, z torbą wypchaną mniej lub bardziej wartościowymi przedmiotami.
Tak, to był udany dzień. Kolejny zresztą. Nie ma co, robił się z niego naprawdę przyzwoity włamywacz.
Przekroczył próg karczmy i na chwilę przystanął, rozglądając się po wnętrzu. Pustka, jaką zastał, wcale go nie zdziwiła- zdążył się już przyzwyczaić, że ostatnimi czasy jest tu mniej tłoczno niż dawniej.
Przy okazji zauważył coś ciekawego. Właściwie, bardziej wyczuł, niż zauważył. Wyczuł aurę kogoś znajomego. Kogoś, kogo nie widział od naprawdę bardzo dawna...
- Nie może być...- mruknął pod nosem, kierując się do lady. Im był bliżej, tym bardziej pewny był tożsamości owego osobnika.
- Sinikar- powiedział, stojąc tak z dwa metry za mężczyzną - Kopę lat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sinikar Lekler
Łowca Potworów
avatar

Rasa : Upadły anioł
Skąd : Ashilut
Znaki szczególne : Ciemno-niebieska krew, zimne spojrzenie
Charakter : Nieprzewidywalny
Broń : Katana
Przyjaciele : Loara,Raziel,Sethy,Eleney... I pewnie ktoś jeszcze ale nie pamiętam.
Wrogowie : Raczej nie w sensie wrogowie do zamordowania ale Rashell, Alucard i pewnie paru innych.
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : User
Skąd wiemy o forum? : Z bannera
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Nie Sie 21 2011, 22:38

Po jednym kieliszku wina, Sinikar nalał kolejny i znów obserwował otoczenie przez czerwone wino. W ten sposób wyglądało ono znacznie lepiej niż w rzeczywistości. Upił trochę i znów zaczął obserwować otoczenie wręcz z fascynacją. Nie mal zielonego pojęcia czemu horrory by atakowały miasta, one zazwyczaj czają się gdzieś i czekają na ofiary. Atak na miasto w ich wykonaniu to dosyć... Niezwykłe. Sin wypił zawartość kieliszka i zaczął się krztusić gdy poczuł w gospodzie aurę... Raziela. " No jego to ja się nie spodziewałem." Gdy Sin jako tako opanował siebie spojrzał w kierunku wyjścia. Ten koleś ni za cholerę nie przypominał znanego mu Raziela, ale aura mówi co innego. Gdy Raziel podszedł do niego i zdziwiony powiedział jego imię, Sinikar uśmiechnął się. Cóż... Gdyby porównać jego i jego sporszy czas temu to faktycznie się zmienił. - Witaj Raziel, siadaj. Nalać ci wina? Spytał w zasadzie retorycznie, bo i tak mu nalał do drugiego kieliszka. Sin jednak musiał rozwiązać tą trapiącą go kwestię. - Raziel, wiesz co tu się wydarzyło przez czas gdy byłem nieobecny? Nikt nic nie mówi, a wszyscy się boją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raziel Morthin
Łowca duchów // Złodziej
avatar

Rasa : Heliv
Skąd : Altar
Wiek postaci : 14
Obecny wygląd : Facet w przedziale 25-30 lat, włosy ścięte do zera; jaskrawe, żółte oczy; ubrania utrzymane w ciemnych odcieniach szarości.
Znaki szczególne : Blizna ciągnąca się po lewej stronie twarzy.
Broń : Łuk refleksyjny + strzały z toskyną paraliżującą; krótki, stalowy miecz; w formie duchowej posługuje się kosą przypominającą kręgosłup z ostrzem oraz sterowanymi telepatycznie, ostrymi fragmentami łańcucha.
Wierzchowiec // kompan : Póki co- brak
Liczba postów : 482
Pełniona funkcja : Wesoły user
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Pon Sie 22 2011, 01:33

Usiadł, zdejmując torbę i odkładając ją na podłogę.
- No nie pogardzę winem. Zwłaszcza, że na twój koszt.- powiedział, patrząc jak anioł napełnia drugi kieliszek. Gdy już dostał naczynie w swoje ręce, wysączył zeń nieduży łyk alkoholu.
Gdy Sinikar zadał pytanie, Raziel przez krótką chwilę siedział cicho. On też był w mieście nieobecny, gdy to wszystko się wydarzyło. Ba, nie było go nawet na wyspie.
- Pojęcia nie mam, ale musiało być naprawdę ostro. Tak się składa, ze ja też na pewien czas wyjechałem.- odpowiedział w końcu.
Mimo, że wrócił już jakiś czas temu, nie dowiedział się zbyt wiele o minionych wydarzeniach. Zresztą, nie próbowałem się jakoś szczególnie w to zagłębiać. Co się stało, to się stało.
- Długo się nie widzieliśmy. Opowiadaj, co u ciebie.
znów upił nieco z kieliszka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sinikar Lekler
Łowca Potworów
avatar

Rasa : Upadły anioł
Skąd : Ashilut
Znaki szczególne : Ciemno-niebieska krew, zimne spojrzenie
Charakter : Nieprzewidywalny
Broń : Katana
Przyjaciele : Loara,Raziel,Sethy,Eleney... I pewnie ktoś jeszcze ale nie pamiętam.
Wrogowie : Raczej nie w sensie wrogowie do zamordowania ale Rashell, Alucard i pewnie paru innych.
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : User
Skąd wiemy o forum? : Z bannera
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Pon Sie 22 2011, 01:57

Sinikar miał chociaż nadzieję że Raziel coś wie. Zostaje mu chyba szukać dalej odpowiedzi na pytanie co tu się stało. - Słyszałem coś że to horrory zaatakowały to miasto ale to jest wręcz niewykonalne. One siedzą zazwyczaj gdzieś i czekają na ofiary a nie sami po nie idą. Już prędzej bym uwierzył w ciągłe znikanie ludzi na jakimś trakcie. Ale ta osoba która mi to mówiła była tak przerażona że jestem skory jej uwierzyć. Sin znów nalał do swojego kieliszka wina i upił trochę, po czym znów obserwował przez kieliszek z winem tym razem Raziela. - Wiesz, powiem ci że lepiej wyglądasz patrząc przez wino. Powiedział Sinikar uśmiechając się. - U mnie? Jak widzisz trochę się zmieniłem. Byłem też tu i ówdzie robiłem to i owo. Ty zapewne możesz powiedzieć mi to samo o sobie nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raziel Morthin
Łowca duchów // Złodziej
avatar

Rasa : Heliv
Skąd : Altar
Wiek postaci : 14
Obecny wygląd : Facet w przedziale 25-30 lat, włosy ścięte do zera; jaskrawe, żółte oczy; ubrania utrzymane w ciemnych odcieniach szarości.
Znaki szczególne : Blizna ciągnąca się po lewej stronie twarzy.
Broń : Łuk refleksyjny + strzały z toskyną paraliżującą; krótki, stalowy miecz; w formie duchowej posługuje się kosą przypominającą kręgosłup z ostrzem oraz sterowanymi telepatycznie, ostrymi fragmentami łańcucha.
Wierzchowiec // kompan : Póki co- brak
Liczba postów : 482
Pełniona funkcja : Wesoły user
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Pon Sie 22 2011, 07:16

- Cóż, ja o horrorach wiem tyle, co o wskrzeszaniu zmarłych, więc wolałbym nie wypowiadać się na ten temat.- odparł, wychylając do końca zawartość swojego kieliszka. Wręcz natychmiast sięgnął po butelkę i ponownie wypełnił naczynko. Oj tak, lubił wino. Bardzo lubił. Aczkolwiek za jakiegoś znawcę się nie uważał.
Zaśmiał się słysząc jego słowa.
- Pod wpływem alkoholu wszystko staje się piękniejsze, toż to oczywista oczywistość, przyjacielu.
Wpatrywał się w szkarłatną powierzchnię trunku. Jakże wyczerpująca odpowiedź...- pomyślał, słysząc odpowiedź Sinikara.
- Tu i ówdzie, robiąc to i tamto... No mógłbym tak powiedzieć w odniesieniu do siebie i byłaby to czysta prawda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sinikar Lekler
Łowca Potworów
avatar

Rasa : Upadły anioł
Skąd : Ashilut
Znaki szczególne : Ciemno-niebieska krew, zimne spojrzenie
Charakter : Nieprzewidywalny
Broń : Katana
Przyjaciele : Loara,Raziel,Sethy,Eleney... I pewnie ktoś jeszcze ale nie pamiętam.
Wrogowie : Raczej nie w sensie wrogowie do zamordowania ale Rashell, Alucard i pewnie paru innych.
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : User
Skąd wiemy o forum? : Z bannera
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Pon Sie 22 2011, 21:30

- Ja wiem o nich dosyć dużo... Dużo by wiedzieć że to może być prawda. Stwierdził Sinikar i odstawił kieliszek z winem. Faktycznie wiedział o horrorach sporo, jednego z nich musiał upolować. Nie było to łatwe ani przyjemne... Sinikar zauważył że Raziel się strasznie rozsmakował w winie. - Nie sądziłem że z ciebie taki alkoholik. Powiedział z lekkim uśmiechem na twarzy. No prawda, dawno go nie widział ale żeby od razu z niego się taki alkoholik zrobił? - No, zapomniałem o tym. Odpowiedział na stwierdzenie Raziela że dzięki alkoholowi wszystko jest lepsze. - To co? Mam powiedzieć że podróżowałem kilka lat przez wymiary i polowałem na potwory dla zysku? Jak to chciałeś usłyszeć, to jest prawda. Powiedział z lekką irytacją w głosie ale po chwili się uspokoił. - A ty Raziel? Nadal biznes eksterminacji bytów duchowych czy zabrałeś się za coś innego? Bo raczej teraz nie wyglądasz jak łowca duchów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raziel Morthin
Łowca duchów // Złodziej
avatar

Rasa : Heliv
Skąd : Altar
Wiek postaci : 14
Obecny wygląd : Facet w przedziale 25-30 lat, włosy ścięte do zera; jaskrawe, żółte oczy; ubrania utrzymane w ciemnych odcieniach szarości.
Znaki szczególne : Blizna ciągnąca się po lewej stronie twarzy.
Broń : Łuk refleksyjny + strzały z toskyną paraliżującą; krótki, stalowy miecz; w formie duchowej posługuje się kosą przypominającą kręgosłup z ostrzem oraz sterowanymi telepatycznie, ostrymi fragmentami łańcucha.
Wierzchowiec // kompan : Póki co- brak
Liczba postów : 482
Pełniona funkcja : Wesoły user
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Wto Sie 23 2011, 02:01

Zaśmiał się, słysząc stwierdzenie o swoim rzekomym alkoholizmie.
- Nie zaprzeczam, że lubię się czasem napić, ale żeby od razu alkoholik?- odparł, uśmiechając się -Poza tym, dobre wino nie powinno się marnować.
Ponownie wypił nieco trunku.
- A owszem, częściowo zmieniłem profesję, aczkolwiek dalej poluję na duchy. Ale to bardziej dla przyjemności niż zarobku.- powiedział, uderzając nogą w torbę z łupem - Praca na nocną zmianę, wysokie zarobki, brak rutyny i możliwość zwiedzenia co okazalszych posiadłości od wewnątrz. O gustownych ubraniach roboczych nie wspominając.
Polubił życie złodzieja, oj polubił. Gdyby dawniej wiedział, jak ciekawy to zawód, nawet nie zaczynałby kariery pogromcy duchów.
- Czekaj, coś mi tu nie pasuje... Owszem, długo się nie widzieliśmy, ale żeby kilka lat? Chyba przesadzasz...- zauważył. Był wręcz pewien, że Sinikara nie było w kraju co najwyżej rok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sinikar Lekler
Łowca Potworów
avatar

Rasa : Upadły anioł
Skąd : Ashilut
Znaki szczególne : Ciemno-niebieska krew, zimne spojrzenie
Charakter : Nieprzewidywalny
Broń : Katana
Przyjaciele : Loara,Raziel,Sethy,Eleney... I pewnie ktoś jeszcze ale nie pamiętam.
Wrogowie : Raczej nie w sensie wrogowie do zamordowania ale Rashell, Alucard i pewnie paru innych.
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : User
Skąd wiemy o forum? : Z bannera
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Wto Sie 23 2011, 04:14

Sinikar zaśmiał się. - Możesz się tłumaczyć, ale nie zaprzeczysz że lubisz alkohol nie? Spytał retorycznie i nadal był uśmiechnięty. Gdy Raziel stwierdził że dobre wino nie powinno się marnować to Sin przytaknął mu skinięciem głowy. No tak po "wyjaśnieniu" zasad działania nowej pracy Raziela Sin z łatwością rozumiał o co chodzi. - Ciekawe. Ja bym się nie nadawał, ale ty od razu mi pasowałeś do tej roli a nie w roli łowcy duchów. Gdy Raziel zaczął się dopytywać o czas jaki Sinikara nie było, ten przeciągnął się i uśmiechnął. - W równoległych wymiarach czas płynie inaczej. Nie było mnie tu dobre piętnaście lat. Stwierdził i sam się zdziwił tą liczbą. "Piętnaście lat..."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raziel Morthin
Łowca duchów // Złodziej
avatar

Rasa : Heliv
Skąd : Altar
Wiek postaci : 14
Obecny wygląd : Facet w przedziale 25-30 lat, włosy ścięte do zera; jaskrawe, żółte oczy; ubrania utrzymane w ciemnych odcieniach szarości.
Znaki szczególne : Blizna ciągnąca się po lewej stronie twarzy.
Broń : Łuk refleksyjny + strzały z toskyną paraliżującą; krótki, stalowy miecz; w formie duchowej posługuje się kosą przypominającą kręgosłup z ostrzem oraz sterowanymi telepatycznie, ostrymi fragmentami łańcucha.
Wierzchowiec // kompan : Póki co- brak
Liczba postów : 482
Pełniona funkcja : Wesoły user
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Wto Sie 23 2011, 08:16

Prychnął, słysząc komentarz na temat pracy, do jakiej pasuje, a do jakiej nie.
- Wiedziałem, że źle mi z oczu patrzy, ale żebym wyglądał jak złodziej? Ranisz mnie, stary...- powiedział wesoło, dopijając do końca wino. Miał ochotę nalać sobie kolejny kieliszek, ale w planach miał jeszcze jeden wypad, toteż wolał być trzeźwy jak niemowlak przed karmieniem.
- Piętnaście lat powiadasz? Ponad dwukrotnie dłużej niż ja po świecie chodzę...- stwierdził z lekkim niedowierzaniem w głosie. To, że czas płynie szybciej w innych wymiarach, to do niego dotarło. Ale że aż 15 lat, to już ogarnąć rozumem nie potrafił.
- Swoją drogą, dobry sposób na wydłużenie sobie życia. Wejść na trochę do takiego "przyspieszonego" wymiaru, a potem wrócić do naszego.- dodał po krótkiej chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sinikar Lekler
Łowca Potworów
avatar

Rasa : Upadły anioł
Skąd : Ashilut
Znaki szczególne : Ciemno-niebieska krew, zimne spojrzenie
Charakter : Nieprzewidywalny
Broń : Katana
Przyjaciele : Loara,Raziel,Sethy,Eleney... I pewnie ktoś jeszcze ale nie pamiętam.
Wrogowie : Raczej nie w sensie wrogowie do zamordowania ale Rashell, Alucard i pewnie paru innych.
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : User
Skąd wiemy o forum? : Z bannera
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Wto Sie 23 2011, 09:10

Sinikar uśmiechnął się, słysząc jak towarzyszowi rozmowy nie podobało się to stwierdzenie. - Ja nie mówiłem że bardziej pasowałeś do roli złodzieja. Po prostu pomimo swej rasy jakoś nie pasowałeś na kolesia co to łazi od jednej nawiedzonej chałupy do drugiej i duchy wygania. Powiedział tak z lekka żartobliwie potem nalał sobie wina do kieliszka. O akurat, wypłynęło wszystko. Sinikar wypił to jednym łykiem i stwierdził krótko. - Skończył się nasz temat do rozmowy. Gdy Raziel zaczął twierdzić że to dobry sposób na wydłużenie sobie życia ten wstrzymał jego myślenie gestem dłoni. - To zależy. Nie bardzo to można określić jako wydłużanie życia. Dla przykładu wchodzisz do wymiaru gdzie czas szybciej płynie niż tu ale tam starzejesz się z taką samą prędkością. To nie ma tak. Nie ma jednej, skutecznej receptury na nieśmiertelność. No można się z nią urodzić ale nabycie wiecznego życia a przynajmniej nie starzenia się do prostych nie należy. Ale nie jest niewykonalne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raziel Morthin
Łowca duchów // Złodziej
avatar

Rasa : Heliv
Skąd : Altar
Wiek postaci : 14
Obecny wygląd : Facet w przedziale 25-30 lat, włosy ścięte do zera; jaskrawe, żółte oczy; ubrania utrzymane w ciemnych odcieniach szarości.
Znaki szczególne : Blizna ciągnąca się po lewej stronie twarzy.
Broń : Łuk refleksyjny + strzały z toskyną paraliżującą; krótki, stalowy miecz; w formie duchowej posługuje się kosą przypominającą kręgosłup z ostrzem oraz sterowanymi telepatycznie, ostrymi fragmentami łańcucha.
Wierzchowiec // kompan : Póki co- brak
Liczba postów : 482
Pełniona funkcja : Wesoły user
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Sro Sie 24 2011, 09:22

- Cóż, nie będę się spierał w tym temacie.- stwierdził. Cóż, jednemu może wyglądać na złodzieja, drugiemu na łowcę duchów, a trzeciemu może nawet na handlarza śmieciem wszelakim. I Razuś się z tym spierać nie zamierza.
- O, tego nie uwzględniłem. Robię się coraz głupszy na starość...
No w sumie, niezmienione tempo starzenia było wręcz oczywistym czynnikiem, który on jakimś cudem pominął.
Rozejrzał się za jakimś zegarem. Cóż, definitywnie czas najwyższy nadszedł na powrót do pracy. Wstał, podniósł torbę z podłogi.
- Na mnie już chyba czas. Do zobaczenia.- powiedział, po czym ruszył w stronę drzwi. Po chwili był już na zewnątrz, kierując się w stronę Ashilut.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sinikar Lekler
Łowca Potworów
avatar

Rasa : Upadły anioł
Skąd : Ashilut
Znaki szczególne : Ciemno-niebieska krew, zimne spojrzenie
Charakter : Nieprzewidywalny
Broń : Katana
Przyjaciele : Loara,Raziel,Sethy,Eleney... I pewnie ktoś jeszcze ale nie pamiętam.
Wrogowie : Raczej nie w sensie wrogowie do zamordowania ale Rashell, Alucard i pewnie paru innych.
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : User
Skąd wiemy o forum? : Z bannera
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Sro Sie 24 2011, 20:29

Sinikar zaśmiał się, słysząc stwierdzenie że Raziel robi się głupi na starość. - Więc ja już powinienem być kompletnym kretynem i bezmózgiem. Stwierdził z uśmiechem i rozejrzał się po lokalu. Pusto. Gdy Raziel wyszedł, Sin rozsiadł się lepiej i dalej siedział w środku. Zazwyczaj to tutaj spotykał on najwięcej ludzi. może jeszcze ktoś co coś wie się pojawi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rashell Galain
Królewska Gwardia // Łucznik
avatar

Rasa : Upadły Anioł
Skąd : Ashilut
Wiek postaci : 26
Znaki szczególne : Krzykliwość
Charakter : Szczera, wesoła, niekiedy wredna
Broń : Łuk z magicznymi strzałami, skrzydła
Przyjaciele : Armia! I Staruszek-Barman-san ^^
Wrogowie : Wszyscy, którzy działają przeciwko Królowej
Liczba postów : 368
Pełniona funkcja : MG/ CB-owy Irytek Poltergeist
Skąd wiemy o forum? : Pierwotnie od Lorki, następnie od Hanki :3

PisanieTemat: Re: Restauracja   Nie Wrz 04 2011, 05:10

(ej, z tego co pamiętam, to Rasia nie wie, żeś Upadlak? Very Happy)

Akurat dzisiejszego dnia w naszej ukochanej restauracji panował wielki tłok. Również Upadła Anielica raczyła skorzystać z wolnej chwili i wpaść do znajomego jej staruszka- barmana. Widząc wszechogarniającą sodomę i gomorę, tylko warknęła do najbliżej stojącej jej grupki elfów, krasnoludów, czy tam innych dziwnych hybryd człekopodobnych:

-Więcej was matka nie miała, phi?

Zdezorientowane, tudzież z deczka pijane towarzystwo, uraczyło ją zdegustowanym spojrzeniem

-Dzisiaeeeej jest szwięto, prysz...prysz pani...- odezwał się jeden dziwoląg.

-Tja, chyba dobroci dla zwierząt- mruknęła Rashell i zgrabnie przecisnęła się między tłumy, aż dotarła do lady- Staruszku mój, polej jakiegoś piwa owocowego!

Jednakże zza lady nie wyłonił się znajomy jej stary pryk, ino ciemnowłosy przystojniak młodej daty, o rumianym licu. Uśmiechnął się nieśmiało do rozpromienionej z wrażenia Anielicy.

-Ojojoj, chyba faktycznie dawno mnie tu nie było. Takie zmiany no, no...- stwierdziła zadowolona Rash- Czekam na moje piwko, może być wiśniowe, cherri, cherri lady :3

W pewnej chwili wśród wielu nieznanych jej aur, wyczuła jedną silną i dziwnie znajomą. Anielica zaczęła się rozglądać, zaintrygowana i natknęła się spojrzeniem na sylwetkę Sinikara. Zdaje się, że Upadły uciął sobie właśnie drzemkę Very Happy Rashell zaczęła mu się przyglądać i głośno rozmyślać:

-Jakaś znajoma ta wredna gęba...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sinikar Lekler
Łowca Potworów
avatar

Rasa : Upadły anioł
Skąd : Ashilut
Znaki szczególne : Ciemno-niebieska krew, zimne spojrzenie
Charakter : Nieprzewidywalny
Broń : Katana
Przyjaciele : Loara,Raziel,Sethy,Eleney... I pewnie ktoś jeszcze ale nie pamiętam.
Wrogowie : Raczej nie w sensie wrogowie do zamordowania ale Rashell, Alucard i pewnie paru innych.
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : User
Skąd wiemy o forum? : Z bannera
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Pon Wrz 05 2011, 05:00

[Wie, ale niech będzie że zapomniała.]

No dobra, przysnęło mu się fakt. Wino tak dobrze pomaga na bezsenność. Po kilku chwilach jak Raziel wyszedł, Sinikar wpadł w objęcia Morfeusza i usnął. Niby te sny nie były jakieś dziwne czy coś, dopiero jak Rashell wkroczyła to zaczęły się zmieniać w koszmar. Sinikar ocknął się i wykonał mało zidentyfikowany ruch który spowodował że z pięknym odgłosem plasku wylądował twarzą na ziemi. - Ała. Mruknął i wstał, po czym otrzepał płaszcz. I poczuł że koszmar stał się rzeczywistością, bo Rashell tu jest. Z pewnością zdołała go zauważyć, ale Sin nic sobie z tego nie robił. Podszedł do niej na spokojnie i wyraźnie się uśmiechnął. - Wydajesz mi się dziwnie znajoma... Tylko jakaś taka... Cicha jesteś. Nie wydzierasz się na mnie na dzień dobry. Powiedział i oparł się o blat stołu. Wiedząc jednak jak Rash może zareagować, druga dłoń spoczywała na rękojeści miecza od tak, dla ubezpieczenia od nie przewidzianych wypadków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rashell Galain
Królewska Gwardia // Łucznik
avatar

Rasa : Upadły Anioł
Skąd : Ashilut
Wiek postaci : 26
Znaki szczególne : Krzykliwość
Charakter : Szczera, wesoła, niekiedy wredna
Broń : Łuk z magicznymi strzałami, skrzydła
Przyjaciele : Armia! I Staruszek-Barman-san ^^
Wrogowie : Wszyscy, którzy działają przeciwko Królowej
Liczba postów : 368
Pełniona funkcja : MG/ CB-owy Irytek Poltergeist
Skąd wiemy o forum? : Pierwotnie od Lorki, następnie od Hanki :3

PisanieTemat: Re: Restauracja   Czw Wrz 08 2011, 08:03

Anielica z dezaprobatą przyglądała się poczynaniom śpiącego Sinikara. Kiedy padł twarzą na glebę, nawet nie drgnęła, tylko wymamrotała.

-Co to za pajac? Żeby w godzinach szczytu brać się za zmywanie podłogi i to przy pomocy własnej facjaty. How weird.

Zabrała się za sączenie otrzymanego właśnie piwa wiśniowego. Mrugnęła zalotnie do młodego kelnerzyny, kiedy okazało się, że jej wielce dostojna postać ponownie musi mieć styczność z dziwnie znajomą jej męską personą.

-Sugerujesz, że powinnam się na Ciebie wydrzeć?- mruknęła, przewracając oczami- Ciekawe za co.... Nie przypominam sobie, żebyś schrzanił dla mnie jakąś misję, bądź żebyś mi bękarta zrobił...Ale czekaj...

Przyjrzała mu się uważniej. Rashell zaliczyła już jedną klapę znajomościową, jeśli chodzi o jej kumpla po fachu- Alucarda. Czyżby...cholera....

-LEKLER, TY GNOJU!!!

Jak się nie uniosła na Upadłego! W tym wypadku sztylety i miecze nie były jej potrzebne. Jak również Sinikarowi ;] Rzuciła się na mężczyznę całym ciałem, naparzając go po twarzy pięściami. A żeby było dotkliwiej i ku pamięci, to na kilku palcach miała pierścionki z ostrymi kamieniami. A niech go boli! Oczywiście w barze zrobiło się od razu swobodniej. Większość bywalców jednak zna charakter nieposkromionej Rashell.

-Zrobił Ci to dziecko?- zapytał zdezorientowany młody barman.

-Gorzej...- warknęła Anielica, siedząc na Sinikarze i przytrzymując pięści przy jego kołnierzu, z jej oczu leciały iskry- Już drugi raz wszedł mi w drogę!!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sinikar Lekler
Łowca Potworów
avatar

Rasa : Upadły anioł
Skąd : Ashilut
Znaki szczególne : Ciemno-niebieska krew, zimne spojrzenie
Charakter : Nieprzewidywalny
Broń : Katana
Przyjaciele : Loara,Raziel,Sethy,Eleney... I pewnie ktoś jeszcze ale nie pamiętam.
Wrogowie : Raczej nie w sensie wrogowie do zamordowania ale Rashell, Alucard i pewnie paru innych.
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : User
Skąd wiemy o forum? : Z bannera
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Pią Wrz 09 2011, 02:33

Gdy Rashell zaczęła wymieniać przyczyny dla których powinna się wydrzeć na niego ten się wyraźnie zaśmiał, po czym otarł łzy śmiechu. - Uwierz mi, masz około tysiąca i jeden powodów by się na mnie wydzierać. Stwierdził i poczuł że zbliża się moment kulminacyjny. To uważniejsze spojrzenie sygnalizowało że zbliża się fala agresywności... Atak! Rashell przypuściła iście krwawy szturm słowny i rękoczynny co można choćby poznać po tym że Sinikar leży i ma "nieco" pocharataną twarz. To że Rashell przycisnęła go do ziemi siadając na nim nieco go zdziwiło. Zazwyczaj stroniła od większego kontaktu fizycznego z nim niż ręka-twarz ewentualnie noga-twarz. Gdy usłyszał zdezorientowane pytanie barmana znów się zaśmiał, po czym dokonał szybkiego manewru przez co teraz Rashell leżała na podłodze a on, przytrzymując jej dłonie swoimi siedział na niej. A teraz pora na to czego Rashell NA PEWNO by się nie spodziewała po Sinikarze. Szybki ruch swej głowy w dół i... Tak, nie dziwcie się ale ją pocałował. Dziwne nie? No ale chyba Sinikar do reszty zwariował przez czas kiedy go nie było. Oj tak, wiedział że reakcja Rash na to będzie iście ognista albo raczej, piekielna. Teraz trzeba tylko czekać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rashell Galain
Królewska Gwardia // Łucznik
avatar

Rasa : Upadły Anioł
Skąd : Ashilut
Wiek postaci : 26
Znaki szczególne : Krzykliwość
Charakter : Szczera, wesoła, niekiedy wredna
Broń : Łuk z magicznymi strzałami, skrzydła
Przyjaciele : Armia! I Staruszek-Barman-san ^^
Wrogowie : Wszyscy, którzy działają przeciwko Królowej
Liczba postów : 368
Pełniona funkcja : MG/ CB-owy Irytek Poltergeist
Skąd wiemy o forum? : Pierwotnie od Lorki, następnie od Hanki :3

PisanieTemat: Re: Restauracja   Pon Wrz 12 2011, 01:52

Rashell była całkowicie zdezorientowana, kiedy Sinikar przypilił ją do ziemi. Chciała głośno zaprotestować i kontratakować, jednak mężczyzna zdecydował się na wyjątkowo odważny ruch- pocałunek. Anielica poczuła się jak sparaliżowana, do tego zrobiła wielkie oczy, co sprawiło, że wyglądała nieco komicznie. Jej samej jednak nie było do śmiechu.

-Co to miało być?- spytała zszokowana, kiedy Sinikar podniósł głowę.

Lekler mógł to jednak potraktować jako pytanie retoryczne, gdyż dziewczyna za chwilę zepchnęła go z siebie i wybiegła z baru, trzymając się dłonią za usta. Upadły został w barze sam z wpatrzonym w niego ludem ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sinikar Lekler
Łowca Potworów
avatar

Rasa : Upadły anioł
Skąd : Ashilut
Znaki szczególne : Ciemno-niebieska krew, zimne spojrzenie
Charakter : Nieprzewidywalny
Broń : Katana
Przyjaciele : Loara,Raziel,Sethy,Eleney... I pewnie ktoś jeszcze ale nie pamiętam.
Wrogowie : Raczej nie w sensie wrogowie do zamordowania ale Rashell, Alucard i pewnie paru innych.
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : User
Skąd wiemy o forum? : Z bannera
Inne konta : -

PisanieTemat: Re: Restauracja   Pon Wrz 12 2011, 04:19

Oj tak, ten obraz pozostanie mu w pamięci przez kilka następnych lat jak i nie dłużej. Rashell była nie mal sparaliżowana tym co poczuła, no co jej się dziwić. Swego czasu jej największy wróg który chciał ją zabić teraz ją pocałować. Gdy w końcu owy pocałunek skończył i podniósł głowę, Rashell od razu spytała co to miało być. Sinikar uśmiechnął się. - To dowód że nie jestem tą samą istotą co jakiś czas temu. Powiedział ale to czy to dotarło do anielicy czy nie, to mniejsza. Zepchnęła go z siebie i wybiegła z baru, gdzieś w dal. - Liczyłem na cieplejsze powitanie... Mruknął i jakoś nie zwrócił uwagi na gapiący się na niego tłum. No cóż, pewnie tego to nie widzieli. Sinikar podniósł się i otrzepał płaszcz z kurzu i różnego brudu który na nim osiadł przez wizytę na ziemi. Przetarł dłonią twarz i gdy już to zrobił, zobaczył na swojej dłoni krew. "Hm... Chyba miała coś na palcach." Pomyślał i strzepnął krew z dłoni po czym powoli wyszedł z baru. Czy tłum pobiegł za nim jak za jakimś zjawiskiem nadprzyrodzonym to mniejsza. Po prostu ruszył gdzieś, w dal...
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Restauracja   

Powrót do góry Go down
 
Restauracja
Powrót do góry 
Strona 9 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
 Similar topics
-
» Restauracja „Pod skrzydłami”
» Aleksander Rogoziński
» Restauracja ,, Pod krzywym ryjem"
» Restauracja

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avalon - kraina doskonałości :: Laros - graniczące miasto (trwa odbudowywanie) :: Gospoda-
Skocz do: